News from Idarionis world - text mmorpg

14.11.1310 Królewski przegląd posterunków

Władca nasz miłościwy zaniepokojony dochodzącymi go pogłoskami o niepokojach panujących w królestwie zarządza wielki przegląd posterunków i strażnic. By sprawie należytą wagę nadać Komendanci Straży osobiście nadzorować te działania będą i raport do rąk Króla przedłożą. Mając powyższe na uwadze zawiesza się na czas bliżej nieokreślony wszystkie dotychczasowe ich obowiązki. Pojedynki, zakłady i pozostałe sprawy będące dotychczas w ich kompetencji będą wznowione niezwłocznie po ukończeniu zadania. Przeprasza się za trudności wynikłe z tego stanu rzeczy zrozumieć jednak trzeba że dobro królestwa to dobro nas wszystkich.

12.11.1310 Zamieszki na rubieżach

Niezwykle niepokojące wieści przynoszą nasi posłańcy z rejonów Odr...
Wczoraj koło południa, defilada zbrojnych oddziałów królestwa przemaszerowała jak co roku wzdłuż traktu osad odrańskich w ramach Dnia Zasłużonych. Defilada, obserwowana przez miejscowych, spotkała się z różnymi reakcjami, żadna wszak nie przekraczała granicy dobrego smaku. Ot, kilka nieszkodliwych docinków ze strony hardych wojaków tego barbarzyńskiego terytorium. Niestety, po niedawnej aferze na podobnym polu, na szczeblu zjednoczonych gildii, owe reakcje zostały ostro potraktowane. Grupy porządkowe, strzegące przebiegu defilady, a nawet i sami jej uczestnicy, odpowiedzieli zaczepkami na zaczepki i... wiele więcej nie trzeba było.

Pył zamieszek opadł po czasie niedługim i na szczęście obyło się niemal bez ofiar. Na tym owa relacja skończyłaby się i nie dziwiła specjalnie, gdyby nie dość podejrzany zbieg okoliczności. Jedyną ofiarą jaka ucierpiała, i to ze skutkiem śmiertelnym, w zamieszkach, był... niejaki Targa Valun, oskarżony nie tak dawno i "uznany winnym" w sprawie odjęcia ręki jednego z kathanorskich lordów. Niepokojącym jest również fakt, że wyżej wspomniany nieboszczyk umarł był na skutek kilku pchnięć ostrym narzędziem w kręgosłup, a jak dowiedzieliśmy się z raportu, ani uczestnicy defilady, ani jej obserwatorzy nie posiadali w trakcie zdarzenia broni ostrej...

08.11.1310 Nowy strażnik Aayren ili Essen

Dnia dzisiejszego Król nasz Rdawizy II mianował nowego strażnika, jest nim Aayren ili Essen, wspomoże on działania obecnych strażników pilnujących porządku w krainie.

Lista strażników dostępna jest w przewodniku w zakładce różne.

06.11.1310 Maniollo vs Caramon

Maniollo kolejny raz udowodnił swoje umiejętności.

Pewnie pokonał Caramona, w ostatecznym rozrachunku uzyskując wynik 4:2 i tym samym zrewanżował się za poprzednią porażkę z tym weteranem.

Czekamy więc kolejnych walk potężnego łucznika!

06.11.1310 Malakian vs Sir Gotvald

W najbliższą niedzielę potykać się będzie weteran już w Lidze Drużyn, Malakian z nowicjuszem w zawodach, szlachetnie urodzonym, Sir Gotvaldem.

Zakłady otwarte!

28.10.1310 Polowanie w Wudu-Dor

Krasnoludy z Wudu-Dor, nękane przez przerażające skarki ogłosiły, że kto pierwszy z Wędrowców przyniesie trofeum potężnej samicy skarka dostanie od nich 50 srebrnych monet.

Trudna ta sztuka może się udać tylko najbardziej doświadczonym poszukiwaczom przygód, dlatego tym większa chwała dla pierwszej osoby, której się to uda (+50 sławy).

Gdy tylko nastąpi sprzedaż trofeum w skupie w Wudu-Dor należy jak najszybciej zgłosić to posłańcem do Draug'a by ten wypłacił nagrodę.

26.10.1310 Maniollo vs Caramon

Już w najbliższy piątek, w Utreed odbędzie się rewanżowa walka łucznika Maniollo z weteranem Caramonem.

Pokonany raz tylko, w trakcie swoich pojedynków w ramach ligi drużyn, Maniollo będzie chciał zapewne udowodnić, że jest w stanie pokonać tak doświadczonego wojownika, którym jest Caramon, z którym raz już Maniollo przegrał, i tym samym powrócić do dobrej passy zwycięstw, która towarzyszyła mu do niedawna.

Zobaczymy więc już wkrótce, czy niedawny pojedynek z Caramonem był tylko wypadkiem przy pracy, czy Maniollo nie potrafi walczyć z postaciami specjalizującymi się w walce w zwarciu. Szykuje się interesujący rewanż.

Zakłady już otwarte!

25.10.1310 Opłaty przewozowe

Zgodnie z zapowiedzią, zostały wydane zwroty myta pobranego od przewożących dobra taczkami. Jednostkowy zwrot wynosił 2 srebrniki. Ratusz włożył w sprawę blisko 113 złotych monet. Wynik o tyle zastanawiający, że kwota ta daje po podzieleniu na jednostkowe wypłaty o 1/3 większą liczbę krasnoludów, niż oficjalnie stoi w ewidencji miasta jako jego mieszkańców... ale cóż się dziwić, skoro i Wędrowcy upomnieli się o swoją część?..

22.10.1310 Krasnoludy kontra myto

Niech zastanowi się kilka razy śmiałek, który podjąć by chciał rękawicę rzuconą przez miejską społeczność krasnoludzką na polu prawnym! Toczony od bez mała 12 lat proces miasto Utreed kontra Krasnoludzka Gildia Biznesowa (KGB), został w zeszłą sobotę wygrany ostatecznie przez tych drugich. Sprawa dotyczyła opłat myta za wjazd do miasta z taczkami, jednakich z opłatami za wjazd wozem drabiniastym.
Krasnoludy są długowieczne. I cierpliwe. Sprawa, jak już nadmieniono, toczyła się na przestrzeni 12 lat, objęła dwie zmiany urzędu sędziego miejskiego, doczekała się dwóch odwołań i jednej apelacji. Tezą otwierającą krasnoludów było, że taczka (kulturowy element kranoludzkiego zarobkowania) nie jest stricte pojazdem. Więc myto za PRZEJAZD nie winno ich dotyczyć. Odpowiedzią miasta było, że krasnolud pchający taczkę jest, logicznie rzecz ujmując, kierowcą wehikułu transportującego dobra, a w myśl prawa "kierujący pojazdami, wwożący do miasta swe dobra za pomocą owych pojazdów, winni opłacić myto od wartości owych dóbr". Krasnoludzka Gildia Biznesowa upierała się przy fakcie, że o żadnym pojeździe mowy być nie może i cała historia toczyła się niewiarygodnie długo. Przełom nastąpił przedwczoraj, kiedy Hlodin Gorekeen, obecny obrońca interesu krasnoludów, przyjął nieco inną taktykę...

Sędzia Morton Ludden, pomimo osobistego niedowierzania, zobowiązał miasto do wypłacenia 2 srebrników (minimalna kwota, jednak podkreślająca wygraną KGB) każdemu krasnoludowi, który w okresie do niedzieli tego tygodnia na piśmie oznajmi ( w myśl wygranej argumentacji Hlodina Gorekeena), iż używając taczki do wwożenia do miasta swoich dóbr, stanowił jej napęd, figurował przeto jako zwierze pociągowe, nie kierowca...

Oświadczenia należy zgłaszać do skryby stołecznego sądu. Pan Dolly [14202] zbierze listę wierzycieli i przekaże ją miastu w celu realizacji spłaty.

20.10.1310 Z archiwum rzeczy nieokreślonych-Zmierzch Weterana

Dzień ku końcowi leniwo się zbliżał. Słonce horyzontem się zakrywało, a promienie jego, służbę gwiazdom oddawszy blask swój straciły. Stary skryba nie bacząc na późną porę niestrudzenie piórem pracował. Przypadkowy widz zapewne zamarłby w pełnym podziwu zdziwieniu widząc jak zręcznie nim operuje. Krucza lotka wirowała w palcach a trud w dzieło wkładany rysował się skupieniem na twarzy bruzdy głębokie na czole żłobiąc.
Klepsydry wysiłku jednak efekt przyniosły. Srebrna moneta, co to złośliwością losu między szparę w deskach podłogi wpadła jasnym blaskiem triumfu w dłoni skryby zabłysła. By szczęście ducha w radość ciała przemienić zostało już tylko kroki ku przybytkowi Hodgara skierować, co też skryba niezwłocznie uczynił.
Każdy kronikarz, co to zawód swój zgłębił i niejedno pióro połamał zna tą odwieczną prawdę, co mówi, że miejska karczma skarbnicą tematów jest i plotek najnowszych wylęgarnią. Złośliwe języki mogą twierdzić, że skryba przychodzi tu po prostu piwska się ochlać i córkę karczmarza po... plecach poklepać, lecz oszczerstwa są to jeno i kalumnie niesprawiedliwe, w które żadną miarą wierzyć nie trzeba.
Kolejny już kufel pustym dnem oczy skryby zmartwił nie byłby jednak cenionym fachowcem gdyby „temat” wzroku jego nie przyciągnął. Temat siedział samotnie w zacienionej części izby. Co ważniejsze „temat” zamawiał właśnie kolejny dzban piwa, co czyniło go jeszcze atrakcyjniejszym. Sprawne oko szybko oceniło strój i broń osobnika.
- A niech mnie demoniszcza wychędożą po trzykroć. Weteran! - Sylwetka wydała się znajoma jednak twarz ukryta za czytanym pergaminem pozostała zagadką. Skryba poczerwieniał z emocji a wypity wcześniej alkohol ulotnił się w oka mgnieniu. Bellator Weteranus lepiej znany jako Wojownik Weteran. Zaliczany do rodzaju „zwarciowców”. Wymierająca profesja Podobno zbliżający się konwent Taspolski ma ich wpisać na listę gatunków chronionych. Prawdziwy unikat i stan niemal idealny, co prawda napierśnik lekko wgnieciony, ale i tak to prawdziwy rarytas. Podobno tylko kilku żyje ich jeszcze na wolności.
- Co też czytasz złociutki? – Skryba mrucząc pod nosem zmrużył oczy by w słabo oświetlonej karczmie odczytać niewyraźny nagłówek dokumentu. Ostrożnie by nie spłoszyć rzadkiego okazu przesuną się na skraj ławy. Tak, pergamin nosił oznaki częstego używania, ale z tej odległości litery dały się już połączyć w słowa: „Rozbrajanie, czyli sztuka broni z rąk wytrącania będąca domeną Weteranów, choć byle rycerzyk lepiej nią od tychże włada”. Skryba w pośpiechu sięgając po sakwę by w notatce chwilę uwiecznić kufel nieopatrznie ze stołu strącił. Po stokroć przeklinał będzie tą chwile, bo choć tylko na moment cel obserwacji z oka stracił to ten… Znikną! Ława pusta nawet dzban ze stołu gdzieś się zapodział.
- Hodgarze – Nieszczęśnik złapał za kaftan przechodzącego karczmarza – Gdzie ten Weteran, co tu jeszcze przed chwilą siedział? Hodgar powoli acz stanowczo uwolnił się z uścisku, poczym dziwnie na starca popatrzył – Nie pij już lepiej Wędrowcze, wszak nawet dziecko wie, że Weterani w Idarionis nie istnieją…

Notatka odnaleziona w archiwach ręką Ric de Wina pisana, a że wspomniany za nieco szalonego może być postrzegany słów tu spisanych za poważne brać się nie powinno.